Dlaczego odchudzanie oparte o redukcje kalorii nie działa?

autor Karol Wyszomirski
444 views
Dlaczego odchudzanie oparte o redukcje kalorii nie dziala

Wszyscy od lat słyszeliśmy, że najlepszą metodą na odchudzanie jest liczenie kalorii i jedzenie pięć razy dziennie. Redukcja spożywanych kalorii miała prowadzić do redukcji kilogramów, i czysto matematycznego punktu widzenia mogło mieć to sens, jednak organizm ludzki, to nie równanie matematyczne.

Organizm ludzki to bardzo skomplikowany twór, którego działanie wynika z wielu różnych niewyizolowanych systemów jednocześnie.

Na przestrzeni ostatnich 50 lat przeprowadzono wiele badań, które potwierdziły fakt, że ograniczenie kalorii nie powodowało utraty wagi, ponieważ zmniejszona ilość przyjmowanych kalorii, nieuchronnie prowadzi do obniżenia ich wydatkowania. 

„Zwolniony metabolizm i zwiększone poczucie głodu nie są przyczyną otyłości, tylko jej rezultatem” – doktor Jason Fung

Zmiany środowiskowe i organizm ludzki

Nasze organizmy stale zmagają się ze zmianami środowiskowymi takimi na przykład jak alergie pokarmowe, stres, niewystarczająca ilość snu, niedobór światła słonecznego, zbyt dużo światła niebieskiego.

W odpowiedzi, na co organizm stale wprowadza modyfikację, aby zminimalizować efekty tych zmian i wrócić do homeostazy. I dzieje się również tak, kiedy ograniczasz kalorie i tracisz na wadzę.

Redukcja kalorii i kontrolowanie porcji sprawiają tylko, że stajesz się głodny i zmęczony. A jeszcze gorsze jest to, że szybko odzyskujesz wagę, którą straciłeś.

I nie ma to nic wspólnego z motywacją czy siłą woli. To hormonalny fakt. Człowiek, który ogranicza ilość spożywanych kalorii staje się głodny, zmęczony i łatwo się irytuje. To nic innego jak efekt ograniczenia kalorii. Zwolniony metabolizm i zwiększone poczucie głodu nie są przyczyną otyłości, tylko jej rezultatem.

Nadwaga i otyłość to nie twoja wina

Jeśli chcesz skutecznie spalić tkankę tłuszczową, musisz zmienić sposób myślenia o odchudzaniu. Odchudzanie nie polega na redukcji kalorii, tylko na optymalizacji gospodarki hormonalnej, tak aby hormony spalały tkankę tłuszczową za ciebie.

Skąd się wzięło to założenie?

Wynika ono z tego, że odchudzanie w oparciu o redukcję kalorii w długoterminowym ujęciu nie działa i prowadzi do efektu jo-jo.

Kaloryczna zmyłka

Wyobraź sobie, że dziennie spożywasz 2000 kcal. Nagle wpadasz na pomysł, że chcesz schudnąć, więc za namową dietetyka przechodzisz na niskotłuszczową dietę ze zredukowaną liczbą kalorii. Zaczynasz dziennie jeść 1750 kcal.

Po pierwszych dwóch tygodniach twoja waga spada, jednak twój organizm zauważa, że brakuje mu energii na podstawowe procesy biochemiczne. Bardzo szybko redukuje on swoje wydatkowanie energetyczne o 250 kcal. Zaczynasz źle się czuć, czasami brakuje ci energii i szybciej się denerwujesz. Jednak mimo to nie poddajesz się i nadal ograniczasz spożywane kalorie.

Po paru tygodniach spadek wagi się zatrzymuje. Lekko zaniepokojony znowu idziesz do dietetyka i za jego radą kolejny raz redukujesz liczbę przyjmowanych kalorii. 

Zaczynasz jeść dziennie 1500 kcal. Waga delikatnie spada w dół, jednak ty czujesz się znacznie gorzej. Coraz częściej brakuje ci energii, jesteś podirytowany, wszystko cię denerwuje i cały czas jest ci zimno. Pojawiają się problemy ze snem i z regeneracją, jednak nadal wytrzymujesz, bo myślisz, że to chwilowe.

Ponownie udajesz się do dietetyka, który zaleca ci kolejną redukucję przyjmowanych kalorii – do 1250 kcal dziennie. Dodatkowo radzi ci zapisać się na siłownię i więcej się ruszać. Ty zgodnie z jego zaleceniami jesz dziennie 1250 kcal i cztery razy w tygo- dniu ćwiczysz po 45 minut na bieżni lub orbitreku.

Znów tracisz na wadze i odzyskujesz nadzieję, że może to w końcu przyniesie efekt. Chodzisz na siłownię i jesz jak wróbelek. Jednak twój organizm jest od ciebie mądrzejszy. Ponieważ liczba przyjmowanych kalorii została zredukowana, a liczba spalanych kalorii przez treningi wzrosła, twój organizm znów się dostosowuje i coraz bardziej ogranicza liczbę wydatkowanych kalorii.

Twoja waga się zatrzymuje. Jesteś zły, bo intensywnie ćwiczysz i prawie nic nie jesz, a efektów nie widać. Jesteś cały czas głodny i non stop wkurzony. Twoje myśli krążą tylko wokół jedzenia. Po kilku tygodniach masz dość. Wina spada na dietetyka, a ty porzucasz dietę i ćwiczenia, i wracasz do normalnego jedzenia – 2000 kcal dziennie tak, jak na początku. Jednak twój metabolizm przez ostatnie kilka tygodni nauczył się funkcjonować na 1250 kaloriach dziennie. A zatem kiedy zaczynasz jeść normalnie, cała waga, którą straciłeś, wraca w postaci tłuszczu.

To nie koniec złych wieści. Ponieważ przez ostatnie miesiące Twój organizm był głodzony i musiał podtrzymywać wszelkie procesy życiowe na zredukowanej liczbie kalorii, teraz postanawia się zabezpieczyć na przyszłość, gdyby taka sytuacja miała się powtórzyć. Jest od ciebie mądrzejszy. Magazynuje więc kalorie, bo chce się ochronić przed wygłodzeniem.

Twoi znajomi i rodzina wmawiają ci, że masz słomiany zapał i brakuje ci silnej woli, a ty zaczynasz wierzyć w ich słowa, ponieważ nie udało ci się skutecznie schudnąć. Brzmi znajomo?

Jeśli chcesz uniknąć tego błędnego koła, musisz uświadomić sobie fakt, że założenie mówiące o ograniczaniu kalorii powodującym utratę wagi, jest przestarzałe i fałszywe. Zmniejszenie liczby przyjmowanych kalorii nieuchronnie prowadzi do zredukowania liczby kalorii wydatkowanych. Sprawia, że jesteś głodny i zmęczony. W dodatku bardzo szybko odzyskujesz wagę, którą straciłeś. 

Jeśli temat Cię zainteresował, polecam Ci moją książkę Biohacking – przewodnik dla początkujących. Skorzystaj z kodu “biohacking” i kup ją z 40% rabatem!

1 Skomentuj
4

Related Posts

1 Skomentuj

To nie twoja wina, że jesteś gruby... - Blog - Karol Wyszomirski - Zhakuj i stuninguj umysł i ciało 17 maja 2020 - 18:48

[…] POWIĄZANY POST: Dlaczego odchudzanie oparte o redukcje kalorii nie działa? […]

Reply

Zostaw komentarz